Hermiona szła na eliksiry jak zwykle z nosem w książce, gdy nagle się o coś potknęła. Wyłożyła się jak długa na podłodze, spojrzała do tyłu i zobaczyła telefon. Podniosła się i zauważyła, że na telefonie jest otwarta na nim jakaś strona: "roseandeileen.blogspot.com". Zdziwiona zaczęła czytać. Skończyła idealnie gdy zadzwonił dzwonek. Przez całą lekcję była rozkojarzona i zastanawiała się dlaczego dziewczyny, które nazwały się Koko i Zuzu, napisały tylko tyle. Po lekcji spojrzała na to jeszcze raz i przybiła sobie facepalm'a. One prolog opublikowały we wtorek, a przecież rozdziały będą co dwa tygodnie! "Tyle czekać..." - pomyślała nasza bohaterka. Przeczytała prolog jeden raz, później drugi, trzeci, czwarty i piąty. A po zjedzeniu obiadu jeszcze szósty, że aż normalnie mogła zacząć cytować. W pewnym momencie na kogoś wpadła i zobaczyła, że to Draco Malfoy.
- Granger, co masz w kieszeni? - spytał, na co Hermiona się zarumieniła.
- No ja tego znalazłam ten telefon i zaczęłam czytać i, ten, wciągnęło mnie - odpowiedziała Hermiona i pokazała mu swoje znalezisko. Jego oczy poruszały się po literach z coraz większym zaangażowaniem.
- I co, to koniec? - spytał podekscytowany blondyn. - No dlaczego nic nie jest dalej napisane? No?
- Kolejny rozdział pojawi się za 10 dni - odpowiedziała dziewczyna.
- Omg! Tak długo?
- Niestety, no ale wtedy będzie bardzo długi, co nie?
- Tak! - blondyn cieszył się jak małe dziecko z zabawki. - Ej! Daj przeczytać jeszcze raz!
i od tej pory Hermiona Granger i Draco Malfoy, cały czas czekają na pierwszy rozdział.
Tak na poprawę humoru. (Dziękujemy za ponad 100 wyświetleń!)
Koko i Zuzu
